Tatar wołowy
Krojony nożem tatar z błyszczącym żółtkiem, ogórkiem, czerwoną cebulą i odrobiną musztardowej ostrości. Nasza cicha sygnatura.
na surowo / na początekPo polsku „szamot” znaczy dwie rzeczy naraz: dobrze zjeść oraz glinę ogniotrwałą, z której zbudowany jest nasz piec. Jesteśmy obojgiem.
szamot / by jeść, i glina w której wypalamy
Szamot mieści się w eleganckim podwórku za Placem Konstytucji, kilka kroków od Politechniki. Kuchnia jest otwarta i głośna w najlepszym sensie: patelnie na ogniu, kucharze poruszający się między włoskim repertuarem a polskimi klasykami.
Gotujemy z najlepszych włoskich i polskich składników, podanych prosto na emaliowanych talerzach z niebieskim rantem, do dzielenia się. Jak szamot trzymający ciepło, sala długo zachowuje swój żar po sprzątnięciu talerzy.
Każdy kafelek poniżej to próbka odciśnięta z innego rogu kuchni. Dania zmieniają się z sezonem i targiem, więc traktuj je jako rodzinę talerzy, a nie sztywną listę. Zapytaj kuchnię, co dziś wychodzi z pieca.
Krojony nożem tatar z błyszczącym żółtkiem, ogórkiem, czerwoną cebulą i odrobiną musztardowej ostrości. Nasza cicha sygnatura.
na surowo / na początek
Chrupiące na zewnątrz, miękkie w środku, ze skropieniem cytryny. Talerz, po który wszyscy sięgają pierwsi.
do dzielenia
Gnocchi smażone z pieczonymi pomidorkami koktajlowymi i bazylią, przyniesione do stołu prosto na patelni. Włoska połowa naszego domu w najszczerszym wydaniu.
z ognia
Cienki, przypieczony brzeg prosto z ognia, z dodatkami, które daje sezon. Włoska połowa naszego domu.
opalane drewnem
Codzienny makaron, mieszany na zamówienie. Czasem jedwabisty i bogaty, czasem lekki od warzyw. Zawsze włoski w duchu, polski w produktach.
danie główne / dnia
Potrawki, które potrzebują czasu, podane w ciepłych glinianych naczyniach obok oliwek i marynat. Talerz, dla którego stworzono słowo szamot.
sycące / domowe
Pieczony łosoś na ryżu z chrupiącą sałatą i pieczoną marchewką. Lekkie, zbalansowane, na długi lunch.
lekkie / świeże
Słoik czegoś warstwowego i słodkiego na koniec. Zmienia się, więc zapytaj, co dziś zastygło.
deserDziedziniec jest stworzony na godzinę pomiędzy: zimne aperitivo, kilka małych talerzy, mural rozświetlony popołudniowym światłem. Przyjdź wcześniej, zostań dłużej. Nalewamy od południa, aż kuchnia gaśnie wieczorem.
Garść prawdziwych kadrów z sali i kuchni, bez stylizacji, talerze takie, jakie wychodzą z przelotu.
Godziny mogą się zmieniać w święta. Prosimy sprawdzić aktualne godziny w Google przed wizytą.
Dwie kuchnie, jeden żywy ogień, mural na dziedzińcu chwytający światło. Przyprowadź ludzi, których lubisz, zamów dużo do dzielenia i zostań na aperitivo.